top of page

Ministerstwo Finansów delegaluzuje polskie firmy z branży kryptowalut! Priorytet dla zagranicznych podmiotów?

ree

Przepisów w Polsce wciąż brak, a rodzime firmy z branży kryptowalut żyją w konsternacji.

Dziś przytoczę wpis Krzysztofa Piecha - eksperta który od lat zajmuje się tematem rynku kryptoaktywów w Polsce.


"Jak Ministerstwo Finansów zdelegalizowało polskie firmy branży krypto, pozwalając działać tylko firmom zagranicznym (głównie: niemieckim)?


Od kilku miesięcy polska branża krypto żyje w stanie prawnego zawieszenia. Unijne rozporządzenie MiCA weszło w życie (i obowiązuje bezpośrednio też w PL), ale polskiej ustawy implementacyjnej wciąż nie ma. Co to w praktyce oznacza?


Odpowiedź jest paradoksalna i, niestety, może okazać się opłakana w skutkach.


1. Plan był prosty (ale nadgorliwość regulacyjna urzędników przerosła wszelkie oczekiwania) Unijne rozporządzenie MiCA dało krajom członkowskim wybór. Firmy krypto, które działały legalnie przed 30 grudnia 2024 r. (rejestr VASP), mogły dostać okres przejściowy na dostosowanie się - nawet 18 miesięcy (do 1 lipca 2026 r.), chyba że dany kraj okres ten skrócił. Tak też zrobiła Polska (czyli Min. Fin.) i na czas, notyfikowaliśmy do Komisji Europejskiej i ESMA 6-miesięczny okres przejściowy. Plan zakładał, że szybko będziemy mieli gotową polską ustawę i cały system licencyjny.


2. Sprawa była prosta.


Unijne rozporządzenie ma ok. 160 stron, więc wystarczyłoby do niego odesłać, wskazać instytucję nadzorującą, dopracować opłaty - i można było ustawę zmieścić na kilku stronach, jak to kilka krajów zrobiło (Cyprowi wystarczyła jedna).


No ale w PL przecież krypto to samo zło i coś z tym trzeba zrobić. No i mamy najdłuższy projekt w UE i najbardziej "zamordystyczny" - że użyję określenia prezydenta Nawrockiego.


3. Rzeczywistość skrzeczy Jak wiemy, plan się nie powiódł. Polska ustawa utknęła w procesie legislacyjnym, a termin 30 czerwca 2025 r. minął. I tu zaczyna się prawny chaos.


4. Polskie firmy w prawnej próżni Skoro Polska oficjalnie zrezygnowała z 18-miesięcznego okresu na rzecz 6 miesięcy, a ten okres już upłynął, to od 1 lipca 2025 r. każda polska firma świadcząca usługi krypto bez licencji MiCA łamie prawo unijne (art. 59 MICA). Oczywiście, firmy te wciąż działają na podstawie starych wpisów do rejestru VASP, bo nie mają innej możliwości - polski system licencyjny jeszcze nie istnieje. Ale za naruszenia dotyczące CASP (art. 59, 60, 64, 65-83 MICA) grozi:


firmom: kara pieniężna do co najmniej 5% obrotu


osobom: co najmniej 700 000 EUR a także czasowy zakaz pełnienia funkcji;


ponadto ESMA może ująć podmiot w rejestrze niezgodnych.


5. Zielone światło dla zagranicznej konkurencji I tu dochodzimy do sedna paradoksu. Brak polskiej ustawy nie zatrzymuje firm, które zdobyły licencję CASP w innym kraju UE. Firma z licencją z Niemiec czy Holandii może dziś, w pełni legalnie, użyć swój „paszport UE” i rozpocząć świadczenie usług w Polsce. Wystarczy powiadomić o tym swojego przełożonego, który następnie poinformuje stronę polską (nawet jeśli nasz punkt kontaktowy nie jest jeszcze w pełni sprawny).


Rezultat: z punktu widzenia unijnego prawa MICA, obecnie w Polsce legalnie działają tylko firmy zagraniczne z licencją CASP. Przypadek?"


Tracimy wiele! Kraj w którym mamy świetnych specjalistów miał szansę stać się pionierem, ale dzięki mentalności naszych polityków kładzie polski rynek na łopatki.

Zmarnowane szanse nie wrócą, a polski kapitał ucieknie za granice.


Chcesz być na bieżąco z rynkiem kryptowalut?

Dołącz do bezpłatnej grupy telegramowej t.me/imlovingcrypto369



 
 
 

Komentarze


Post: Blog2 Post
bottom of page