Fork Bitcoina - BIP 110
- IMLOVINGCRYPTO

- 11 minut temu
- 2 minut(y) czytania

Ostatni weekend przyniósł niezwykle wymowną lekcję tego, jak w praktyce działa decentralizacja Bitcoina. Doszło do rozwidlenia łańcucha (forka), o którym mało kto słyszał – właśnie dlatego, że nowa gałąź obumarła niemal natychmiast po starcie.
Sprawa dotyczy propozycji BIP-110 (Reduced Data Temporary Softfork).
W skrócie: jej twórcy chcieli tymczasowo ukrócić możliwość zapisywania na blockchainie danych niemających charakteru czysto finansowego, argumentując to walką ze spamem. Propozycja ta niosła ze sobą jednak istotny haczyk nakładała sztywne ograniczenia, przez które węzły wdrażające BIP-110 zaczęłyby odrzucać część transakcji w pełni legalnych według dotychczasowych reguł.
Jak zareagował rynek?
Brak wsparcia górników: W okresie poprzedzającym aktywację poparcie dla BIP-110 wynosiło zaledwie około 2,53% (sygnalizowało go zaledwie 51 z 2016 bloków).
Automatyczny podział: Mechanizm BIP-110 zawierał zapis o tzw. obowiązkowej sygnalizacji. Od bloku nr 961 632 węzły działające według tego kodu zaczęły odrzucać standardowe bloki. W efekcie doszło do rozdzielenia sieci.
Brutalna matematyka: Alternatywna gałąź zdołała wydobyć tylko dwa bloki (961 632 oraz 961 633) i utknęła. Jak zauważył Michael Saylor, przy głównym łańcuchu pozostało ok. 99,85% mocy obliczeniowej, natomiast po stronie BIP-110 zaledwie 0,15%.
Dlaczego nowy łańcuch momentalnie stanął?
Algorytm Bitcoina dostosowuje trudność wydobycia co 2016 bloków, bazując na łącznej mocy sieci. Przejęcie zaledwie ułamka procenta dotychczasowego hashrate’u przy zachowaniu trudności skalowanej pod całą globalną sieć oznacza, że wykopanie pojedynczego bloku zamiast 10 minut zajmuje całe dni. W tym konkretnym przypadku dotarcie do najbliższej korekty trudności zajęłoby mniejszościowemu łańcuchowi szacunkowo... blisko 25 lat.
Główny wniosek edukacyjny:
Bitcoin nie posiada zarządu, dyrektora wykonawczego ani odgórnej komisji. Każdy programista ma prawo stworzyć własne zasady i uruchomić węzeł, który je egzekwuje. Nikt nie ma jednak narzędzi, by zmusić resztę uczestników – górników, węzły czy użytkowników do przyjęcia jego wizji.
Prawdziwa decentralizacja polega na tym, że masz pełną wolność stworzenia własnego wariantu reguł, ale reszta świata ma absolutną wolność zignorowania Twoich zmian i kontynuowania pracy na dotychczasowych warunkach.


Komentarze