16 blockchainów może "zatrzymać" Twoje krypto? Bybit pokazuje niewygodną prawdę.
- IMLOVINGCRYPTO

- 15 lis
- 2 minut(y) czytania

W świecie, który od lat sprzedaje nam narrację o pełnej decentralizacji i braku cenzury, najnowszy raport Lazarus Security Lab (Bybit) brzmi jak kubeł zimnej wody. Według ich analizy aż 16 dużych blockchainów ma dziś techniczną możliwość zamrażania środków swoich użytkowników. Tak, dokładnie dokładnie tego, czego blockchain miał nigdy nie robić.
Co gorsza, spośród 166 przebadanych sieci aż 19 kolejnych mogłoby wprowadzić takie funkcje po niewielkich poprawkach w kodzie. Innymi słowy: jeśli ktoś „na górze” zechce mieć czerwony przycisk stop, bardzo łatwo może go sobie zrobić.
Zamrażanie środków to kryptowalutowy odpowiednik blokady konta w banku?
Raport pokazuje wprost: część sieci posiada mechanizmy, które dają fundacjom czy walidatorom bardzo realną kontrolę nad aktywami użytkowników. To już nie jest teoretyczna debata akademicka, ale funkcjonalność zakodowana w protokołach.
Dla traderów oznacza to jedno: decentralizacja w wielu blockchainach jest bardziej deklaracją marketingową niż żelazną zasadą technologiczną.
Jak blockchainy „wykręcają kurek”
z pieniędzmi?
Zespół Bybita wyodrębnił trzy główne modele zamrażania środków:
1. Zamrożenie twardo wpisane w kod
Przykłady: BNB Chain, VeChain
Lista blokowanych adresów jest integralną częścią protokołu, nie trzeba żadnych dodatkowych narzędzi ani zewnętrznych kontraktów.
2. Zamrożenie konfiguracyjne
Przykłady: Sui, Aptos
Tutaj decyzja zależy od ustawień walidatorów. Brzmi niewinnie, ale
w praktyce oznacza, że część sieci może działać jak pół-prywatny klub z własnymi zasadami.
3. Zamrożenie przez smart kontrakty
Przykład: Huobi ECO Chain
To najbardziej „programowalny” model,
w którym kontrola nad zamrożeniem opiera się na logice inteligentnych kontraktów.
Niezależnie od podejścia, efekt jest ten sam: wybrane adresy w sieci po prostu przestają móc wykonywać transakcje, dopóki ktoś nie zdejmie blokady.
Przykłady, które nie są teorią:
Raport przypomina również głośne przypadki realnych interwencji:
Sui zamroziło 162 mln USD, reagując na włamanie na DEX-a.
BNB Chain wstrzymał środki po hacku na 570 mln USD, co wielu uznało za dowód centralizacji sieci.
Jedni powiedzą: „super, w końcu bezpieczeństwo”. Inni zauważają, że takie działania stoją w sprzeczności
z fundamentami kryptowalut.
Dokąd to zmierza?
W czasach rosnącej presji regulacyjnej kolejne blockchainy mogą podążyć tą samą drogą. Jeśli zamrażanie środków stanie się normą, może nas czekać transformacja całego ekosystemu od świata „code is law” do świata, gdzie różne podmioty mają realną władzę nad naszymi aktywami.
Jedno jest pewne: raport Bybita otwiera dyskusję, której branża nie może już dłużej spychać pod dywan. Jeśli decentralizacja ma być czymś więcej niż sloganem, użytkownicy muszą zacząć wymagać transparentności na poziomie kodu, a nie tylko deklaracji w białych księgach.
Chcesz być na bieżąco z rynkiem kryptowalut?
Dołącz do bezpłatnej grupy telegramowej t.me/imlovingcrypto369
Zasubskrybuj kanał na YouTube




Komentarze